AGDGadżetyrecenzjeTesty

PAROWNICA ZEEGMA HANDIG – W MAŁYM SPRZĘCIE, WIELKA MOC!

Niewiele przed świętami Bożego Narodzenia trafiła do nas na testy najnowsza parownica firmy ZEEGMA, czyli model HANDIG. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się ona niczym nadzwyczajnym, ale jak zapewnia producent efekt końcowy powinien być już z goła odmienny. Jak się finalnie okazało tak też było – parownica ZEEGMA HANDIG to świetny wybór w niewielkiej cenie…

Choć już na samym początku poniosły nas nieco emocje i wygłosiliśmy werdykt, to warto jedna rozpocząć ten test od początku, czyli od zawartości pudełka. Jest ono klasyczne i tekturowe. Sama prasownica została oczywiście dodatkowo zabezpieczona szerokim styropianem, którego luki poza samym urządzeniem wypełnia również papierowa instrukcja obsługi w czterech językach (w tym w języku polskim), nakładka do równoczesnego szczotkowania tkanin, 2,5-metrowy kabel zasilający oraz, za co duży plus aż 36-miesięczną gwarancję i zgrabny woreczek z materiału do przechowywania czy przewożenia parownicy.

Sama parownica jest bardzo klasyczna – począwszy od koloru i skończywszy na konstrukcji. Została wykonana z bardzo dobrej jakości plastiku, do której dołączony jest również zdejmowany zbiorniczek na wodę o pojemności  260 ml. Całość dopełniają jeszcze dwa przyciski. Pierwszy – czarny odblokowuje i zablokowuje urządzenie, z kolei drugi, znacznie bardziej widoczny – w kolorze czerwonym uruchamia i wyłącza parownicę.

Cały proces składania i uruchomiania urządzenia jest bardzo prosty. Przed pierwszym włączeniem usuwamy wszelkie etykiety i zabezpieczenia w postaci folii. Rozwijamy i rozprostowujemy kabel, który podłączamy następnie do zasilenia. Ustawiamy pierwszy z opisywanych przycisków w pozycji pozwalającej na odblokowanie zbiornika i wlewamy odpowiednią ilość wody (maksymalnie 260 ml). Następnie wciskamy czerwony przycisk zasilający, po czym dioda powinna nam się zapalić. Przez następne kilkanaście sekund (przy pełnym zbiorniku czas może wynieść maksymalnie 40 sekund) parownica się nagrzewa. Po tym procesie naciskamy czarny przycisk i możemy prasować nasze koszule czy sukienki. Co ważne, nie powinniśmy się martwić, gdy przy pierwszym uruchomieniu parownica będzie przez kilka minut wypuszczała parę. To wręcz bardzo dobra informacja, bowiem dzięki temu usunięte zostaną wszelkie zanieczyszczenia i brzydkie zapachy jakie zawsze wydobywają się z nowych urządzeń elektronicznych. Jeśli chcemy zakończyć pracę, puszczamy czarny włącznik pary, następnie wciskamy czerwony przycisk zasilania, wyciągamy wtyczkę z gniazdka oraz wylewamy pozostawioną wodę ze zbiorniczka. Najlepiej jeśli po pracy, parownicę pozostawimy pionowo na płaskiej powierzchni, dzięki czemu będzie ona mogła się schłodzić i nie uszkodzić miejsca, na którym się znajdzie.

 W naszym przypadku przetestowaliśmy parownicę zarówno na koszulach, jak i sukienkach. W obu przypadkach spisała się ona bardzo dobrze, choć mniej czasu na w pełni zadowalający efekt czekaliśmy w przypadku damskiej garderoby. Po przejściu tych testów sprawdziliśmy ją również na jeansach, choć nie są one jej głównym zastosowaniem. Niemniej jednak i z nimi po dłuższym czasie ZEEGMA HANDIG dała sobie radę!

Parownica dzięki swoim niewielkim rozmiarom i specjalnemu etui w postaci woreczka, świetnie sprawdza się również w podróży, delegacji czy np. przed ważną uroczystością, taką jak ślub, komunia czy święta.

Podsumowując, parownica ZEEGMA HANDIG to bardzo dobry wybór z wielu powodów. Przede wszystkim ze względu na solidne wykonanie i dużą moc – 1500W! Co za tym idzie prasowanie koszul czy sukienek nie jest żadnym problemem, a w razie konieczności urządzenie poradzi sobie również ze spodniami. Ponadto dodatki w postaci nakładki ze szczoteczką do tkanin, wygodne etui czy też aż 36-miesięczna gwarancja są w stanie nas przekonać. A jeśli i to nie pomaga to z nóg zwalić może cena parownicy, która wynosi zaledwie 139 zł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
Close